x

Kuchnia na wymiar, czyli dlaczego standardowe szafki to pułapka

Każdy chce mieć taką kuchnię jak w internecie – wszystko pod sufit, żadnych szpar, idealne cargo. Potem idziesz do marketu, liczysz te gotowe szafki i wychodzi, że zostaje ci 13 centymetrów dziury przy ścianie. I co z tym zrobisz? Kurz tam będziesz hodować?

Właśnie po to się robi na wymiar. Żeby każdy centymetr pracował na ciebie. Ale uwaga – to nie jest tak, że powiesz „chcę szafki” i gotowe. Trzeba myśleć o tzw. trójkącie roboczym. Jak masz lodówkę kilometr od zlewu, to się nabiegasz przy robieniu kanapek jak na maratonie.

Na co uważać przy projektowaniu:

  • Blat to świętość: Nigdy nie jest go za dużo. Jak masz miejsce, bierz głębszy niż standardowe 60 cm. Te parę centymetrów więcej na odstawienie deski do krojenia zmienia życie.

  • Szuflady zamiast drzwiczek: Na dole tylko szuflady. Serio. Nurkowanie do dolnej szafki, żeby wyciągnąć garnek, który jest z tyłu, to sport dla gimnastyków, a nie dla normalnych ludzi.

  • Oświetlenie: Jak masz tylko jedną lampę na środku sufitu, to przy krojeniu zasłaniasz sobie plecami całe światło. LEDy pod szafkami to nie jest bajer, to konieczność.

Meble na wymiar kosztują więcej, ale jak raz domkniesz szufladę z cichym domykiem i zobaczysz, że wszystko pasuje co do milimetra, to zapomnisz o fakturze.f

Add a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *